Jako konsument codziennie jesteś atakowany tysiącami reklam produktów, które uczynią Twoje życie lepszym. Dlatego nie dziwi fakt, że czasem trudno wyjść ze sklepu tylko z tą rzeczą, po którą faktycznie przyszedłeś. Sprytne chwyty marketingowe, typu „3 za 2”, albo „druga rzecz za połowę ceny” skutecznie zachęcają do większych zakupów – bo przecież zawsze się przyda dodatkowa koszula, albo spódnica do nowej torebki. W ten sposób zamiast „zyskiwać” i „oszczędzać”, jak wmawiają nam komunikaty reklamowe, tracimy kolejne pieniądze i pielęgnujemy w sobie konsumpcjonizm. Łatwo dajemy się namówić sprytnym zabiegom marketingowym i robimy spontaniczne zakupy. A stąd już krok do zakupoholizmu. Jak wynika z badań CBOS dotyczy on blisko 4 proc. populacji Polaków od 15. roku życia, czyli około miliona osób – w większości kobiet. Mimo że skala wydaje się niewielka, to warto zważyć na fakt, że obecnie dostęp do internetu i możliwość zakupów online, a także wszechobecne akcje marketingowe skutecznie zwiększają skalę tego zjawiska. Chyba każdy z nas chociaż raz wydał niepotrzebne pieniądze zachęcony ofertą promocyjną…
Czym jest zakupoholizm?
Zakupoholizm to jedno z zagrożeń naszych czasów, ale pierwsze wzmianki na temat tego uzależnienia od zakupów pojawiły się już w pierwszej połowie XX wieku – wraz z rozwijającą się dopiero kulturą konsumpcjonizmu. Należy do grupy uzależnień behawioralnych, jak alkoholizm, narkomania, pracoholizm itp. Ma wiele nazw. Możesz się spotkać z terminem oniomania (z greckiego „onios” – na sprzedaż, „mania” – szaleństwo), a także np. shopoholizm czy kupnoholizm. W anglojęzycznej literaturze specjalistycznej określany jest jako „compulsive buying disorder”.
Uzależnienie od zakupów można określić jako ogromną potrzebę nabywania nowych rzeczy. To spontaniczna reakcja emocjonalna, w wyniku której kupujesz cokolwiek, aby się uspokoić. Osoba uzależniona często wpada w szał niekontrolowanych zakupów, zwłaszcza podczas promocji i wyprzedaży. Kompulsywne kupowanie pozwala rozładować napięcie i osiągnąć chwilowy spokój. O shopoholizmie można mówić wtedy, gdy nie potrafisz kontrolować ilości kupowanych rzeczy, a także odczuwasz pokusę nieustannego robienia zakupów, które pomagają Ci radzić sobie ze stresem. Dla zakupoholika nie jest przeszkodą brak pieniędzy, ani odległość do sklepu czy najzwyczajniej brak miejsca na przechowywanie nowych łupów. Co ciekawe, WHO nie uznaje tego uzależnienia za chorobę, ponieważ nie ma bezpośrednich skutków zdrowotnych, jak np. alkoholizm. Mimo tego, nie należy lekceważyć tego zjawiska, ponieważ zakupoholizm wpływa bardzo negatywnie na inne obszary naszego życia.
Zakupoholizm objawy
Zakupoholik nie potrafi przestać kupować. Najważniejszym impulsem dla niego są promocje i polowanie na okazje. Jakie objawy świadczą o shopoholizmie?
- Planowanie nowych zakupów i ciągłe przebywanie w sklepach – osoba uzależniona mnóstwo czasu poświęca na przeglądanie ofert sklepów czy chodzenie do centrów handlowych, bez przerwy myśli o nowych rzeczach, które musi nabyć.
- Brak priorytetyzacji wydatków – zakupoholik w pierwszej kolejności przeznacza pieniądze na swoje kompulsywne zakupy, na kolejnych miejscach znajdują się wydatki na jedzenie i rachunki.
- Z powyższym łączy się zaciąganie pożyczek i długi – jak każde uzależnienie, także i zakupoholizm ma destruktywny wpływ na finanse osoby dotkniętej tą przypadłością. Pożyczki od rodziny i znajomych, a także w bankach i firmach pożyczkowych sprawiają, że zakupoholik wpada w pętle zadłużenia.
- Uczucie euforii i spełnienia podczas zakupów – gdy osoba uzależniona udaje się na kompulsywne zakupy, poprawia się jej humor i rozluźnia się.
- Nie liczy się, czy kupowane rzeczy są przydatne – osoba dotknięta tym uzależnieniem może nabywać np. podobne swetry, mimo że w domu ma już 3 nowe sztuki, albo kolekcjonować serie jakiś produktów/książek.
- Gromadzenie rzeczy i ukrywanie ich – zakupoholik lubi gromadzić różne dobra, zbierać gadżety, ale nawet z nich nie korzysta, bo wszystko ukrywa skrzętnie w domu.
- Kłótnie z najbliższymi – osoba uzależniona często popada w konflikty rodzinne, wybucha złością, gdy ktoś próbuje zwrócić uwagę na jej kompulsywne kupowanie.
Kto jest najbardziej narażony na zakupoholizm?
Przyjęło się, że najczęściej w to uzależnienie popadają kobiety – tak też wskazują badania CBOS, według których w grupie ankietowanych wskazujących, że są uzależnieni, panie stanowią 74 proc. Jednak prawdopodobieństwo popadnięcia w zakupoholizm nie jest zależne od płci. Najbardziej narażone są osoby z niską samooceną, które poprzez zakupy starają się podnieść poczucie własnej wartości oraz status społeczny, a także nastolatkowie. To grupa bardzo podatna na hasła marketingowe, dlatego problem konsumpcjonizmu jest tu coraz bardziej zauważalny. Sprzyja mu chęć nadążenia za trendami kreowanymi przez marki i najbliższe otoczenie. Zakupoholizm jest też dla uzależnionych próbą zagłuszenia innych problemów. Popadają w niego osoby samotne, albo takie, które przechodzą ciężki czas w rodzinie i pracy, muszą się mierzyć z konfliktami.
Czynnikami sprzyjającymi zakupoholizmowi są także skłonności konkretnej osoby do uzależnień, a także występowanie uzależnień w jego rodzinie – niekoniecznie shopoholizmu.
Zakupoholizm a efekt Diderota
Z zakupoholizmem pośrednio wiąże się także zjawisko zwane efektem Diderota. Można je określić jako impulsywne zakupy. O co w tym chodzi? Już wyjaśniam. Czy zdarzyło Ci się kupić dodatkową rzecz, bo ta nowa nie pasowała do niczego, co posiadasz? Kupiłeś eleganckie buty, ale nie miałeś je do czego nosisz, bo Twój garnitur wyglądał przy nich blado? Nabyłeś więc nowy garnitur, następnie koszulę i muszkę… To tylko przykład, ale sama dałam się złapać nie raz na chwyty marketingowców i do nowej sukienki, koniecznie musiałam dobrać torebkę – bo przecież była promocja „druga rzecz za połowę ceny”. Ale uwaga, nawet wybitny francuski filozof Denis Diderot sam wpadł w sidła konsumpcjonizmu. Większość życia żył w ubóstwie. Jednak los uśmiechnął się do niego. Caryca Katarzyna odkupiła od niego bibliotekę i zatrudniła, by nią zarządzał. Dostał od niej zapłatę z góry za pięćdziesiąt lat pracy. I wtedy się zaczęło… Diderot postanowił kupić sobie nowy, elegancki szlafrok. Jednak na tym nie poprzestał, ponieważ zauważył, że do tego pięknego szlafroka nie pasuje całe otoczenie jego obskurnego mieszkania – stare, kryte słomą krzesło, stół czy regał. Zaczął więc wszystko wymieniać. Dążenie do spójności estetycznej jego mieszkania, doprowadziło go do kłopotów finansowych. Ta sytuacja stała się obiektem badania amerykańskiego antropologa Granta McCrackena, który ukuł termin tego zjawiska, nazywając go „efektem Diderota”. W ten sposób określamy zachowania konsumpcyjne polegające na tym, że kupujemy więcej niż faktycznie potrzebujemy, bo chcemy żeby wszystkie rzeczy były spójne – a więc podczas gdy mieliśmy kupić tylko stół do kuchni, zaczynamy cały remont pomieszczenia. Brzmi znajomo?
Jak się nie dać zakupoholizmowi?
Już wiesz, że zakupoholizm to poważne uzależnienie, dlatego aby z niego wyjść, potrzebna jest pomoc fachowców – psychologa lub psychiatry. Jednak jeśli widzisz u siebie lub bliskich pierwsze oznaki mogące świadczyć o tym, że zakupy trochę wymykają się spod kontroli, to warto wdrożyć kilka prostych zasad, aby uniknąć i efektu Diderota i kompulsywnych zakupów.
- Edukacja finansowa
Jeśli masz problem z utrzymaniem finansów w ryzach i nie kupowaniem zbędnych rzeczy, warto poczytać na temat zarządzania budżetem, oszczędzania, a także świadomego kupowania i tego, jak nie dać się nabrać na sztuczki marketingowe.
- Planuj zakupy i budżet na nie
Zawsze przed wyjściem na zakupy sprawdź, co faktycznie musisz kupić, czego potrzebujesz i przeznacz na to konkretny budżet. Wtedy nie będziesz mógł wydać więcej.
- Lista zakupów to podstawa
Na zakupy zawsze chodź z listą zakupów i trzymaj się jej. Nie zwiedzaj bezcelowo sklepu, bo wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że do koszyka wrzucisz niepotrzebne rzeczy. Jeśli masz możliwość, to zacznij robić zakupy online z dostawą do domu lub kupuj w małych sklepach osiedlowych, gdzie nie jesteś aż tak narażony na zabiegi marketingowe i akcje promocyjne.
- Płać gotówką
Zasada stara jak świat. Płacąc kartą łatwo wydaje się pieniądze, bo ich nie widzimy. Gotówka ma psychologiczną wartość, trudniej nam pozbyć się z portfela kolejnych 50 czy 100 zł.
- Zapytaj siebie, czy faktycznie tego potrzebujesz
Zadawaj sobie to pytanie zawsze, gdy masz zamiar kupić jakąś niezaplanowaną rzecz. Odczekaj 20 min, wyjdź ze sklepu i zastanów się, czy warto wydawać Twoje ciężko zarobione pieniądze na kolejną bluzkę itp. czy może lepiej odłożyć je na jakiś fajny wyjazd.
- Kupuj rzeczy uniwersalne i dobrej jakości
Nie ulegaj modom i reklamom. Jeśli już musisz kupić daną rzecz, to staraj się wybierać uniwersalne modele, dobrej jakości – to tyczy się zarówno ubrań, jak i sprzętu czy samochodu. W przypadku ubrań postaw na klasyczne modele i kupuj rzeczy podobne, żebyś nie musiał, jak Diderot, wymieniać całej garderoby. Warto zapłacić trochę drożej, aby móc się cieszyć daną rzeczą przez długie lata.